Chodzi o drogę, nie o metę. Chodzi o proces, nie o wydarzenie. Chodzi o rozwój, nie o zastój...
Chodzi o drogę, nie o metę. Chodzi o proces, nie o wydarzenie. Chodzi o rozwój, nie o zastój…

 

Chodzi o DROGĘ. Nie o metę.
Chodzi o PROCES. Nie o wydarzenie.
Chodzi o ROZWÓJ, nie o zastój.
 

DROGA…

W filmie „Wojownik spokoju” jest scena, w której dwóch bohaterów wspina się godzinami na górę. Mistrz obiecał Uczniowi niespodziankę na szczycie. Więc Uczeń, miał ogromny entuzjazm i nadzieję.

Gdy dotarli na szczyt, Uczeń mówi: „Gdzie ta niespodzianka?”. Mistrz, wręczył mu zwykły kamień. Tamten zdenerwował się. Wpadł w szał. „To jest ta niespodzianka?! Godzinami wchodzimy na górę, żeby zobaczyć kamień?! Oszukałeś mnie!”

Mistrz zapytał go: „Gdzie się podział Twój entuzjazm? Dlaczego już nie jesteś szczęśliwy, jak podczas wspinaczki?”

Ta scena, świetnie pokazuje, o co w tym wszystkim chodzi! To droga jest budująca. To droga buduje charakter. Kształtuje, hartuje i karmi. Efekt końcowy jest satysfakcjonujący, ale to zdobywanie kolejnych poziomów jest wartościowsze. Droga powoduje, że naciskamy siebie i testujemy.

 

'Więc odwiąż liny, opuść bezpieczną przystań. Złap w żagle pomyślne wiatry. Podróżuj, śnij, odkrywaj'… Click To Tweet
 

PROCES…

Ludzie „nagradzani” są publicznie, za to co latami ćwiczyli prywatnie. „Pracuj w ciszy, niech sukces zrobi hałas”. Kiedyś błędnie myślałem, że „sukcesy” są wydarzeniem. Bingo! Udało się! Wstrzelił się! Eureka! Tak też się zdarza, ale to jak lotto. Te słodkie sukcesy są „skutkiem ubocznym” ciężkiej pracy, wytrwałości, poświęcenia i walki.

Sportowcy nie wygrywają olimpiady nagle. Olimpiada jest tylko sceną. To treningi, wstawanie o 4 rano, ścisła dieta, poświęcenia, wewnętrzna walka jest tą właściwą pracą. Olimpiada jest wisienką na torcie. Testem.

Zachęcam Cię do oglądania wywiadów z najwybitniejszymi ludźmi na Ziemi. Bardzo często doświadczali odmów. Albo robili rzeczy, których inni nie chcieli się podjąć. Sprawdź, jakie życie miała np. Oprah Winfrey.

Znani ludzie, których oglądamy i podziwiamy to są już diamenty. Efekty końcowe. Ładnie opakowane. Nie byliśmy przy nich 10 lat temu, gdy nocowali w samochodzie i pukali od drzwi do drzwi, by sprzedać swój produkt. Gdy utrzymywali entuzjazm przy pierwszych drzwiach i przy 256 drzwiach. Wydarzenie jest uroczyste. Nagroda, Nobel, statuetka, medal. Ale to proces jest bezcenny. Te doświadczenia, bóle, łzy, wygrane bitwy, upadanie, wstawanie, odmowy, próby.

 

'Sukces jest dziełem przypadku – odpowie każdy nieudacznik' ~Earl Wilson Click To Tweet
 

ROZWÓJ…

Świat się zmienia nieustannie. Cały czas. 5 minut temu był już inny niż teraz. Więc, dlaczego Ty miałbyś stać w miejscu. Niezmieniony? Nie jesteś kamieniem. Zresztą podejrzewam, że kamień bardziej się zmienia, niż niektórzy ludzie…

Pan Jacek Walkiewicz na TEDx (tutaj), świetnie przytoczył przykład z serem. 10 lat kupujemy ten sam rodzaj sera. Dlaczego nie iść do marketu i „zaszaleć” wybierając inny. Testować, próbować, wychodzić poza swój komfort, nawet z głupim serem.

Od zawsze byłem głodny. Chciałem wiedzieć, jak coś działa. Dlaczego tak działa. Przeskakiwałem pomiędzy różnymi dziedzinami, ale schemat zostawał – jak już zacząłem to wkręcałem się maksymalnie. Raz sam naprawiałem samochód, innym razem chciałem programować aplikacje, innym razem chciałem pisać książkę. Za każdym razem szukałem informacji, jak to wszystko robić. Głód. Wewnętrzna potrzeba rozwoju.

 

'Jeśli nie podoba Ci się obecny stan rzeczy, zmień go! Nie jesteś drzewem' ~Jim Rohn Click To Tweet

 
Myślę, że jeśli się nie rozwijamy, to się cofamy. Wszechświat tętni, a my stojąc cofamy się. Podróż zwana życiem jest wg mnie JEDNA. Jeden raz. START-META. A co jest pomiędzy tym? No Twoje działania…

 

Zachęcam Cię, by iść po swoje, bo jest później, niż Ci się wydaje…


Pan Cytat to również sklep.
Wykonuję drewniane tabliczki z sentencjami.
Przykładowe realizacje:
Sklep Pan Cytat => tutaj
(możesz zamówić gotową tabliczkę lub indywidualną)
Zapraszam!
  • Uwielbiam Jacka. Mogę oglądać jego wystąpienie godzinami 🙂
    To między innymi dzięki niemu zacząłem ponownie wychodzić ze strefy komfortu, w której na dłuższy czas osiadłem. Może to dzięki niemu pojechałem do Grecji, bo „gdybym nie pojechał, nie wiedziałbym jak to jest w Grecji”. Gorąco, spaliłem się, spociłem, skóra ze mnie złazi… ale warto 🙂