Idź swoją drogą, a ludzie niech mówią co chcą Dante
„Idź swoją drogą, a ludzie niech mówią co chcą” Dante

 

A jak inaczej? Iść wydeptaną ścieżką? Bezpieczną, oklepaną i nudną drogą? W ten sposób nie doświadczysz nic nowego. Nauczysz się tyle, ile inni. Będziesz tym kolejnym. Bądź pionierem!

Ludzie mówili, mówią i będą mówić. I co z tego?

Jeśli jesteś słaby i wrażliwy, to może Cię to zaboleć. Ale jest to do nauczenia. Byłem wrażliwy. Bardzo liczyłem się z opinią innych. Nawet totalnie obcych. Taka opinia sprawiała, że potrafiłem zrezygnować. Przemyślałem to, zacząłem się rozwijać i karmić odpowiednimi treściami. Wrażliwość na czyjeś opinie nigdzie mnie nie zaprowadziła. Przegrałem. Odpuściłem, bo ktoś powiedział, że np. to jest głupie. Ktoś spojrzał, nie tak, jak chciałem. Jaki wniosek? Siebie ceniłem niżej, niż innych. Moje zdanie o sobie było słabsze, niż opinia obcych. Wystarczył malutki podmuch, a ja już leżałem na łopatkach. I niczego nie stworzyłem.

Teraz to wygląda inaczej. Im więcej złych opinii, tym większa motywacja. Tak naturalnie. Możesz się śmiać i szydzić, ale jestem zżyty z tym co robię i będę tego bronił. Bo wiem, że opinie innych, nigdzie nie prowadzą. Chyba, że te pomocne, konstruktywne, od ludzi, którzy są tam, gdzie Ty chcesz być – wtedy OK. Myślę, że trzeba mieć mocną zbroję i być lekko egoistą w tym co robisz. Dla dobra Twojej misji. Nikogo nie ranić, ale nie dać sobie zburzyć swojej wiary, przez jakąś przypadkową opinię.

Ktoś powie – zadufany egoista. Zapatrzony w siebie gbur. Nieskromny. Tak mnie nazywasz, bo dbam o siebie? Bo dbam, żeby negatywy mnie nie zniszczyły? Bo walczę ze swoimi wątpliwościami i wysysającymi energię marudami? Bo karmię umysł treściami, które BUDUJĄ, a nie niszczą? Bo tworzę swoje życie? Bo chcę, dawać też innym swoje myśli? Dla Ciebie jestem zadufany? Nie jestem – po prostu BUDUJĘ i wiem, że zasługuję na coś więcej, niż zwykła egzystencja…