Wstań i walcz – jałmużna dla niedołęgów. Henry Ford
„Wstań i walcz – jałmużna dla niedołęgów” Henry Ford

 

Będzie trochę ostrzej. Bo ileż można się „cackać”. Napiszę Ci, jak ja to wszystko widzę. Część osób przestanie mnie obserwować, część się zdziwi, a część powie: „o to chodzi”!

Mam wrażenie, że w motywacji i rozwoju osobistym jest za dużo cackania. Zbyt delikatnie i bezpiecznie. Regułki ubrane w ładne słowa. Przytulnie i cieplutko. Nie jesteśmy tu po to, żeby się głaskać po głowach. Nie jesteśmy tu po to, żeby obchodzić się jak z porcelaną. Uczestniczymy w ŻYCIU! Jednym! Wszyscy gdzieś idziemy i po coś sięgamy! To nie są Simsy. To jest brutalna gra zwana życiem!

Wg mnie chcesz czy nie chcesz, to bierzesz udział w pewnej grze. Najsłabsi przegrywają. Dostają resztki.
Ci, którzy się wiecznie boją są przygniatani.
Ci, którzy ciągle wymyślają wymówki są tchórzami.
Ci, którzy ciągle narzekają na rząd, zus, sąsiada czy cokolwiek innego zdołasz wymyślić – są mięczakami.
Ci, którzy rezygnują z marzeń, bo to i tamto – przegrywają swoje życie.

Dość poklepywania po pleckach, wiecznego czytania poradników i slow life. Jeśli idziesz po coś i pragniesz tego to jesteś łowcą. Lwem i tygrysem. Musisz wyszarpać sobie z życia to, co chcesz. Nie krzywdzić innych, ale dać wycisk życiu! Musisz być głodnym. Z całych sił pożądać.

Nie jesteśmy na imprezie i spotkanku towarzyskim przy ciasteczku. Po coś idziemy pośród sztormów! Przystaw się w końcu do tej ściany i zrób to, co Cię przeraża. Za wszelką cenę unikasz wszystkiego co boli. Tylko, że właśnie ten ból Cię rozwija! Zmień swoje głupie tchórzowskie nawyki! Skończ z tym biadoleniem! Dostaniesz tyle, ile weźmiesz – nie niszcząc, a budując! Dawaj, a nie zabieraj!

Ile jeszcze poradników musisz przeczytać? Wstań i idź po to. Zaryzykuj. Postaw się w sytuacji bez wyjścia. Zagraj za wszystko. Podejmij chociaż raz ryzyko. Niech przez Twoje ciało przejdzie chociaż raz adrenalina. Cackasz się, kokietujesz ze sobą. Niby chcesz, niby nie chcesz. Niby pragniesz, a robisz trochę.

Spal łódź, żeby nie mieć powrotu. Wystaw się poza komfort! Przesiedzisz całe swoje życie na rozmyślaniu i planowaniu. Gdzie się podziała ta ekscytacja życiem?! Zrób – nie próbuj! Osiągnij to, a nie „może mi się uda”! Osoby, które osiągnęły wielkie rzeczy, działali na pograniczu! Byli w stanie znieść ból i cierpienie.

A Ty? Planujesz, analizujesz, obliczasz i tak przekładasz i przekładasz. Nie ufasz sobie. Uważasz się, za słabą jednostkę. Idziesz po linii najmniejszego oporu – a tam nic ciekawego na Ciebie nie czeka. Tam są standardy. Przeciętność. Każdy ma do tego dostęp. Po to idziesz? O tym co noc marzysz? O tym opowiadasz innym? To jest ta Twoja Wielka podróż? Przestań chociaż raz być realistą! Wstań i walcz z całych sił. Zmęcz się trochę. 100% albo nic. Jakby od tego zależało Twoje życie.

Gdybym Ci powiedział, że jeśli na jutro rano zrealizujesz swój pomysł to dostaniesz miliard dolarów – zrobił(a)byś to, do utraty sił. Na maksa. Bez jedzenia i snu! Bez zastanowienia! Więc gdzie tu jest różnica? Dlaczego jeszcze tego nie robisz? NASTAWIENIE.

Jesteś gepardem czy gazelą?
Chcesz TO swoje, czy resztki i okruchy?
A zegar tyka – jego nie interesujesz…

  • Hehe, jałmużna przypomniała mi sprawę z przedwczoraj. Na fejsie opublikowałem deklarację, że do końca roku zdobędę milion. Kilka osób od razu zadeklarowało chęć przyjęcia jałmużny. Tak po prostu. Bo nie mają kasy. No kurde, ja też nie mam kasy, ale zamiast płakać właśnie deklaruję, że będę ją mieć! Zdobycie miliona to ciężka praca i mam dokładnie tyle samo czasu co oni – niecałe pół roku. Niby dlaczego oni będą czekać, żebym za pół roku się z nimi dzielił?

    • Czuję dreszczyk emocji z tym milionem! Nie mogę się doczekać 🙂

      • A co ja mam powiedzieć, skoro to ja się zadeklarowałem.
        Tymczasem nie mam najmniejszego pomysłu od czego zacząć 🙂
        Oj będzie się działo…