tel: 537-472-748 | Darmowa dostawa w PL!

tel: 537-472-748 | Darmowa dostawa w PL!

Książkę „Filozofia F**k it, czyli jak osiągnąć spokój ducha” Parkin John C. powinien przeczytać każdy! Gdy mówimy „pieprzę to!”, dostajemy paliwa do działania albo zrzucamy z siebie jakiś ciężar. Książka napisana z lekkim humorem. Autor porusza takie tematy, jak związki, cele, odżywianie, choroby i inne.

Filozofia f**k it - Najlepsze cytaty z książki
„Filozofia f**k it” – Najlepsze cytaty z książki

Komu polecam?

Przede wszystkim osobom, które czują się przytłoczone, zestresowane, spięte. Osobom wrażliwym, które potrzebują nabrać trochę dystansu do świata i życia.

Najlepsze cytaty z książki „Filozofia F**k it, czyli jak osiągnąć spokój ducha”:

Klucz do wyzwolenia jest uniwersalny i z zasady bardzo prosty — zapomnij wszystko, co myślałeś sobie dotychczas o życiu i o tym, kim jesteś lub kim powinieneś być, a od razu uznasz, że nikt nie jest bardziej boski, wszechmocny, wspaniały i nie do zatrzymania niż Ty.

Mówiąc „pieprzę to”, uwalniasz się od czegoś, co zazwyczaj sprawia Ci ból. Mówiąc „pieprzę to”, poddajesz się rytmowi życia — przestajesz robić to, czego nie chcesz, w końcu robisz to, czego zawsze chciałeś, i przestajesz słuchać innych, a zaczynasz słuchać siebie.

Mówienie „pieprzę to” jest jak wypięcie się na świat pełen znaczenia, konwencji, autorytetów, systemu, jednolitości i porządku — na tym właśnie polega anarchia. Dosłownie anarchia oznacza „bez przywódcy”, a anarchiści faktycznie proponują istnienie państw, na których czele nie stoją żadni liderzy. Jednak słowo „anarchia” w szerszym znaczeniu oznacza brak wszelkich wspólnych standardów, celu lub znaczenia.

W rzeczywistości mówimy „pieprz to” zawsze, gdy rezygnujemy z czegoś, co sprawia nam ból. Możemy powiedzieć „pieprzę to” i przestać być kimś, kim nie chcemy być. Możemy powiedzieć „pieprzę to” i po prostu przestać troszczyć się o coś, co uznawaliśmy za swoją powinność.

Na tym właśnie polega wolność — na robieniu w końcu tego, czego na prawdę chcesz. Powiedz „pieprzę to” światu, opiniom innych na Twój temat i sprostowywaniu ich oczekiwaniom.

Prawda jest taka, że nasze życie jest zbyt sensowne — to jakiś kosmiczny żart. Zazwyczaj myślimy, że celem naszego życia jest znalezienie sensu: pragniemy robić coś, co ma sens, martwimy się o prawdziwy sens życia, martwimy się brakiem sensu. A jednak to właśnie suma tych sensów wywołuje cierpienie, które skłania nas do mówienia „pieprzę to”.

Wszystko co ma dla nas znaczenie, to, co się liczy, może nam potencjalnie sprawiać ból.

Problem polega na tym, że znaczenie (czyli rzeczy, które się dla nas liczą) to przywiązanie, a przywiązanie może się na nas kiedyś zemścić.

Przyjrzyjmy się także kwestii czasu. Jeśli będziesz miał szczęście, spędzisz na Ziemi 85 lat. Człowiek zamieszkuje naszą planetę od 100 000 lat, więc Twoja wizyta będzie trwała zaledwie 0,00085% tego czasu. W porównaniu z wiekiem Ziemi (czyli 4,5 miliarda lat) człowiek zamieszkuje ją stosunkowo niedługo — jeśli przyjmiemy, że Ziemia istnieje od około jednego dnia (przy czym Wielki Wybuch zapoczątkował to wszystko około północy), ludzie pojawili się na niej dopiero o 23:59 i 58 sekund, co oznacza, że byliśmy na niej obecni przez dwie ostatnie sekundy. Życie mija w mgnieniu oka i po ziemi chodzi niewiele osób, które były tu sto lat temu. Twój czas też przeminie (stosunkowo) szybko.

Nasze desperackie przywiązywanie się do rzeczy może wynikać z tego, że w głębi duszy wiemy, iż nic nie jest trwałe. Mimo tej wiedzy wciąż się tego kurczowo trzymamy.

Kluczem do rezygnacji z rzeczy, których się kurczowo trzymasz, jest uświadomienie sobie, że poradzisz sobie bez nich. Taka jest właśnie prawda.

Dlatego właśnie narzekamy, obgadujemy i krytykujemy — nie czujemy się zbyt dobrze we własnej skórze i próbujemy gdzie indziej znaleźć tego przyczyny.

Spróbuj już dziś. Zaakceptuj rzeczy, które nie idą zgodnie z planem; ludzi, którzy traktują Cię inaczej, niż byś tego chciał; złe i dobre wiadomości. Zacznij cieszyć się tym, że dobrze się ze sobą czujesz, i pamiętaj, że nie musisz już narzekać i nikogo krytykować. Jeśli zaś czujesz się beznadziejnie (wszystkim nam się to czasem zdarza), spróbuj zaakceptować także to uczucie, nie szukając wkoło przyczyn.

Zacznijmy od „Pieprz to na wydechu”. Jeśli mówienie „pieprzę to” polega na rezygnowaniu z rzeczy, które mają znaczenie i tworzą napięcie, wówczas najlepszym wsparciem tego procesu jest powolne wypuszczanie powietrza z płuc. Na tym właśnie polega wydech: wypuszczasz to, czego nie potrzebujesz, wszystkie zbędne gazy i toksyny, a także napięcie, którego chcesz się pozbyć.

„Pieprz to na wdechu” odnosi się do zasysania energii w celu robienia tego, na co masz ochotę, i co najmniej w połowie na tym polega właśnie życie zgodne z filozofią „Pieprz to”. Jeśli chcesz wstać od biurka i poflirtować z nową atrakcyjną dyrektorką działu księgowości, weź głęboki wdech, pieprz to i do dzieła. Jeśli chcesz podróżować, weź głęboki wdech, pieprz to, złóż wypowiedzenie i zarezerwuj sobie lot. Jeśli męczy Cię Twój nudny związek, weź głęboki wdech, pieprz to i zakończ go. Zrób to już dziś.

Za sprawą „pieprz to na wdechu” dostarczysz sobie energii „pieprz to” niezbędnej do osiągania sukcesów, do robienia tego, na co naprawdę masz ochotę, niezależnie od opinii innych. Dzięki „pieprz to na wydechu” zapewnisz też sobie zdolność mówienia „pieprzę to” i nieprzejmowania się rzeczami, które wcześniej Cię drażniły i smuciły.

Kochając kogoś, oczekujemy bardzo dużo: pragniemy, aby na nas skupiała się cała uwaga ukochanej osoby, chcemy, aby trwało to wiecznie, żeby wszystko było idealne. Poświęcamy wszystko, aby te pragnienia się spełniły. Na tym polega przywiązanie i zależność — i niezawodnie mogą stać się one źródłem bólu.

Jeśli nie jesteśmy bogaci, czujemy niechęć do tych, którzy są: oceniamy osoby szastające pieniędzmi, myślimy sobie: „Pieniądze szczęścia nie dają”, wiemy, że „Nie zabiorą ich ze sobą do grobu”, uważamy, że ich bogactwo jest „niemoralne”. Jeśli jesteśmy bogaci, możemy się w stosunku do naszych pieniędzy zachowywać dość defensywnie — może mieć znaczenie to, że „ciężko na nie pracowaliśmy”, albo to, że nie jesteśmy wcale tak bogaci (nie możemy się nawet porównywać z bogaczami) i celowo możemy „nie obnosić się z tym”, kupując zwykły samochód, a nie taki na pokaz.

Po prostu ciągle dokonujesz wymiany dóbr ze światem. Im bardziej świat ceni Twoją pracę i to, co z siebie dajesz, tym więcej otrzymasz w zamian.

Często jest natomiast tak, że im bardziej cenisz siebie, tym częściej reszta świata będzie podzielała Twoje zdanie i Cię ceniła.

Narzekanie na pogodę jest najbardziej absurdalnym przykładem braku akceptacji dla otaczającego nas świata.

Zaakceptowanie siebie takim, jakim jesteś, ma fantastyczny efekt uboczny — zaczynasz także akceptować innych takimi, jacy są. Może nie będzie tak od samego początku, ale w końcu na pewno to nastąpi. A będzie tak z prostej przyczyny — krytykowanie innych wynika po prostu z braku akceptacji samego siebie.

Pieprz to, kim chcesz być, i po prostu bądź sobą. Nie ma potrzeby, abyś był kimś innym. Nie musisz pracować nad sobą lub się ulepszać. Nie musisz być podobny do kogoś innego. Jesteś wspaniały, będąc sobą. Po prostu to poczuj. Wszystko to, czego w sobie nie lubisz i czego się wstydzisz, jest w porządku. To, co uważasz za najgorsze w sobie, jest takie samo jak to, co uważasz za najlepsze. Masz takie samo prawo gniewać się, czuć niepewność, zazdrość czy być bezlitosny, jak czuć spokój, miłość czy być hojnym.

Dla wielu osób problem polega na tym, że tak naprawdę nie wiedzą, czego chcą. Mają niejasne pragnienia: „zrobić coś kreatywnego”, „zarobić więcej pieniędzy” lub „być wolnym”, ale nie potrafią dokładnie wskazać, czego chcą. Dryfują więc od jednej rzeczy do drugiej, ciesząc się pewnymi zdarzeniami i nienawidząc innych. Nigdy jednak nie osiągają satysfakcji i nie odnoszą sukcesu (cokolwiek to dla nich oznacza).

Dlatego też, kiedy nie wiesz, czego pragniesz, trudno Ci odnosić w życiu sukcesy (cokolwiek to dla Ciebie oznacza). Wysyłasz światu bardzo niejasną informację i w efekcie uzyskujesz tylko niejednoznaczne lub niewłaściwe odpowiedzi.

Tak właśnie funkcjonuje świat. Jeśli bardzo skupiasz się na tym, czego chcesz, świat zazwyczaj pomoże Ci w zdobyciu tego.

Problem związany z planowaniem polega na tym, że zanim nastąpi nowy dzień, zapełniasz jego czystą kartę, zapisując na niej rzeczy do zrobienia. Jeśli nie będziesz ostrożny, nie będzie już na niej miejsca na nic innego.

Plan, w szczególności bardzo dokładny, ogranicza Twoje przyszłe możliwości do zaledwie kilku rzeczy — plan je uwzględnia albo nie (i wtedy jesteś rozczarowany). Wielu z nas robi plany właśnie dlatego, że boimy się nieskończonych możliwości i wolimy żyć z tym, co wiemy i z czym czujemy się bezpiecznie.

Puść kierownicę i zobacz, co się stanie. A żeby Twoje życie było jeszcze ciekawsze, w tym samym momencie wciśnij pedał gazu.

Podobnie jak z każdym Twoim działaniem — kiedy już zaczniesz mówić „pieprzę to”, efekty będą zdumiewające. Kiedy porzucisz chęć naprawiania świata, być może wreszcie zrobisz dla niego coś, co będzie miało widoczny skutek. Czyż to nie ironia losu? Ale jak pewnie zaczynasz rozumieć, naprawdę tak jest. Jeżeli nadal nie rozumiesz, pieprz to tym bardziej.

Podążanie za przyjemnością i unikanie bólu to bardzo naturalny ludzki odruch. To wręcz bardzo zdrowo — podkreślać pozytywy i umniejszać negatywy. Problem pojawia się wtedy, gdy ból już w nas jest, gdy negatywne uczucie wypełnia nasze komórki. Nieważne, jak bardzo staramy się je omijać — ono nas nie opuszcza. W rzeczywistości im bardziej staramy się je ignorować, tym bardziej ono chce dojść do głosu.

Jeżeli ignorujesz ból, on nie odchodzi. Jeżeli starasz się wyleczyć ból, zawsze pozostaje coś do wyleczenia. Ból jest bowiem częścią życia. Życie to ból i przyjemność w jednakowych proporcjach.

Zależy nam zatem na opinii innych ludzi przede wszystkim dlatego, że pragniemy ich akceptacji — tym mocniej, im mniej akceptujemy samych siebie.

Innym powodem, dla którego zależy nam na opinii otoczenia, jest fakt, że przeważnie sami nie wiemy, czego tak naprawdę chcemy. Ktoś, kto ma bardzo jasno sprecyzowany cel w życiu (np. zostać bramkarzem angielskiej drużyny), przeważnie dąży do jego zdobycia bez względu na okoliczności. Ponieważ wie, czego chce, i ufa w osiągnięcie celu, ma dość siły, aby odsunąć wszelkie skierowane do niego krytyczne opinie typu: musisz poświęcać więcej czasu na odrabianie lekcji, musisz pomyśleć o znalezieniu poważnej pracy, marnujesz tylko czas itp. Kiedy wiemy, czego chcemy, to, co myślą o nas inni, staje się mniej ważne w naszym dążeniu do celu.

Jak każdy z nas masz ogromny potencjał. Liczenie się z opinią innych ludzi o Tobie może zaś doprowadzić do tego, że będziesz robić tylko bezpieczne rzeczy, których od Ciebie oczekują.

Tymczasem każdy przelewa swoje własne lęki i żale na otoczenie. Ktoś, kto sam się ogranicza, najprawdopodobniej będzie starał się ograniczać wszystkich wokół (przeważnie w bardzo umoralniający sposób), aby zrekompensować sobie głęboki żal, że nie zrobił czegoś, co powinien był zrobić.

Kiedy naprawdę zależy Ci na tym, co inni sądzą na Twój temat, przeważnie odbierasz wszystko bardzo osobiście. Można nawet stworzyć sobie dość skrzywiony obraz świata, jeżeli bardzo zależy nam na opinii innych. Jeżeli pragniesz aprobaty, jesteś szczęśliwy, kiedy ją uzyskujesz. Kiedy na przyjęciu jesteś duszą towarzystwa, kiedy jesteś w centrum uwagi — czujesz się szczęśliwy jak skowronek. Jednak cokolwiek innego niż aprobata wytrąca Cię z równowagi. Gdy ktoś zapomni Ci powiedzieć „dzień dobry”, zastanawiasz się dlaczego. Jeżeli nie otrzymasz pochwały za nowy raport, stajesz się przygnębiony.

Zazwyczaj bywa tak, że jeżeli ktoś robi do nas osobiste wycieczki, tak naprawdę daje upust własnym negatywnym emocjom. Być może odzwierciedlasz jego ciemną stronę — tę część osobowości, do której nie chce się przyznać. Być może po prostu Ci czegoś zazdrości. Być może ma po prostu zły nastrój i chce go na kimś odreagować. Jednak praktycznie za każdym razem, gdy ktoś robi do Ciebie osobiste wycieczki, bardziej chodzi w nich o niego samego niż o Ciebie.

Jeżeli naprawdę zależy Ci na aprobacie innych osób, stale będziesz napotykać następującą przeszkodę: nie da się za każdym razem wszystkich uszczęśliwić.

To dlatego, że ludzie nie są zbyt dobrzy w byciu zadowolonym. Niełatwo przychodzi im też „aprobowanie” innych osób. Wolą znaleźć w Tobie cechy, które ich wkurzają —które uważają za gorsze od ich własnych cech. To im (na jakiś czas) poprawia samopoczucie.

Warto się zastanowić, jak bardzo zależy Ci na opinii innych, zwłaszcza że gdy tylko zaczniesz mówić „pieprzę to” różnym sprawom w swoim życiu, zaczniesz ich na serio irytować. Warto się do tego przygotować.

W chwili, gdy świat Twoich pojęć nieco się zmieni, zaczniesz zaburzać tę równowagę. Kiedy zaczniesz się uwalniać od dotychczasowych więzi i znaczeń, mówiąc wielu sprawom „pieprzę to”, inni zaczną się na Ciebie wkurzać.

Dzieje się tak dlatego, że każdy, kto wykazuje jakiekolwiek oznaki prawdziwej wolności, przypomina innym, w jakim więzieniu żyją. Z więzienia zaś, zwłaszcza w dzisiejszych czasach, bardzo trudno się wydostać.

Naszym życiem rządzą dwie przeciwstawne siły. Nie, nie dobro i zło. To miłość i lęk. Tak jest — przeciwieństwem miłości nie jest nienawiść, lecz lęk.

Żądza życia to wspaniała rzecz. Kiedy podchodzimy do życia z miłością, jesteśmy całkowicie otwarci. Przeciwieństwem tej postawy jest życie w lęku. W lęku zamykamy się na
życie, chowamy się. Chcemy się wycofać i odgrodzić od doświadczeń.

Tkwiący w nas lęk to nie pojedyncza bryłka. To raczej worek, który napełniamy w czasie naszego życia. Lęk rośnie zaś wraz z doświadczaniem bólu.

W każdej transakcji z otoczeniem warto dążyć do wyniku win-win. W takiej sytuacji jestem w relacjach rodzinnych. W takiej sytuacji jest darczyńca trzymający na biurku zdjęcie sieroty, której pomaga. W takiej sytuacji możesz być także Ty w każdej sferze życia.

To właśnie robią dzieci — żyją cudem istnienia. Wszystko jest nowe i fascynujące. Potrafią w równym stopniu cieszyć się opakowaniem i prezentem; cieknącym kranem i pięknym jeziorem; zapachem deszczu padającego na suchy beton i zapachem pieczonego chleba.

Spróbuj to zrobić dla jednej rzeczy. Wybierz coś, czym się dzisiaj przejmujesz. Zapewne nie musisz daleko szukać. Weź głęboki wdech i pomyśl o tej rzeczy i o tym, jak bardzo się nią przejmujesz. Następnie, wydychając powietrze, powiedz „pieprzę to” i poczuj, jak ulatuje z Ciebie napięcie. Zrób to jeszcze raz.


Dziękuję za przeczytanie ♥

Jeśli podobał Ci się ten wpis, proszę udostępnij go innym ☀

Odezwij się do mnie na: Facebook Instagram Twitter Pinterest

Pamiętaj, że każdy cytat lub Twój napis możesz mieć na zawieszce, którą zamówisz tutaj


Udostępnij
Loading...
Facebook Messenger for Wordpress